| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  


plakaty.blox.pl @ Facebook

Mierzwiak @ deviantART

OPIUM | Kino, film, plakaty, zwiastuny

Film - POLTERGEIST

kontakt

Kategorie: Wszystkie | Plakaty
RSS
środa, 02 stycznia 2013
Najgorsze plakaty 2012

Zapraszam na pierwszą część plakatowego podsumowania minionego roku, w której znajduje się jak zwykle subiektywny do szpiku kości Top 15 absolutnie naj, naj, najgorszych, najbardziej wkurzających, idiotycznych i co tam jeszcze posterów 2012 oraz 36, które nie załapały się na główną listę. W zestawieniu znalazła się dwójka reprezentantów naszego kraju, w tym jeden w głównej piętnastce. "Polska, biało-czerwoni!"

Oczywiście jest to wybór o tyle umowny, że - jak słusznie zauważył w swoim zestawieniu potworków Glenn ze Stale Popcorn - tak naprawdę każdy z takich plakatów mógłby być numerem jeden i dla każdego takiego numeru jeden znalazłoby się sensowne uzasadnienie. Jednak grunt to dobra zabawa, a czym innym jak nie zabawą jest jakże dramatyczny wybór między zdeformowanymi aktorami a ogólną brzydotą, kuriozalnymi pomysłami i świadectwem braku pełni władz umysłowych u ludzi odpowiedzialnych za marketing danego filmu?

Zapnijcie pasy.

wtorek, 01 stycznia 2013
"Ixjana"

Polski plakat, który nie wygląda jak, no cóż, polski plakat? Jestem pod wrażeniem i cieszę się, że dystrybutorzy się starają, może nawet biorąc sobie do serca moje uwagi (choć, jak napisał Dominik Matwiejczyk [podobno reżyser], on nie czyta bloga "jakiegoś tam mierzwiaka", więc różnie bywa). Czy to znaczy, że teraz polskie postery będą przypominać plakaty amerykańskich teen-slasherów z lat 90-tych?

"...muszę Cię przed nią ostrzec!" - krzyczy dystrybutor. Nie, nie musisz nas ostrzegać przed tym gniotem drogi Monolithcie, zwiastun robi to wystarczająco skutecznie.

sobota, 29 grudnia 2012
Przed i po (i jeszcze raz po): "Tombstone"

Ewolucja jaką sylwetka Kurta Russela przeszła między fotosem (zdjęcie #1) a plakatem (#2) jest doprawdy niebywała. Wydłużenie nóg, absurdalne zwężenie bioder... Ja rozumiem, że w 1993 roku Photoshop wciąż jeszcze raczkował, ale żeby aż tak? Na szczęście na okładce DVD/BD (#3) aktor z powrotem wygląda jak człowiek, za to cała reszta wyrabia 200% normy w porażaniu gałek ocznych.

Gdzie jest oświetlenie? Gdzie cieniowanie? Dlaczego Val Kilmer wygląda jak figura woskowa? Co to za pomarańczowe buły robiące za lewe dłonie Billa Paxtona i Kurta Russella? Że niby w prawej ręce Kurt trzyma rewolwer? Haha. Jest wreszcie biedny Sam Elliott - co gorsze, ta głowa czy dodana ręka ze strzelbą?

Dzięki Mefi!

środa, 26 grudnia 2012
W poszukiwaniu plakatowej logiki: "Star Trek Into Darkness"

Tak, widzieliśmy to już wcześniej. Samo zestawienie również, bo zaraz po premierze plakatu drugiego Star Treka zamieściła je chyba każda strona i blog filmowy. U mnie jednak go nie zobaczyliście, bo nie za bardzo wiedziałem co napisać w przypadku czegoś tak banalnego i sztampowego. Że jest banalne i sztampowe?

  

Ze sporym opóźnieniem postanowiłem jednak ugryźć ten plakat, jak również powrócić do grafiki The Dark Knight Rises (nie, nie wkleiłem jej tutaj tylko dla porównania), bo natknąwszy się po raz kolejny na poster Star Trek Into Darkness w mojej głowie zrodziło się pewne pytanie:

Czy powinno się poświęcać logikę plakatu na rzecz konceptu?

Powyższe plakaty to przedstawiciele popularnego, choć stosowanego niezbyt często (przynajmniej nie w przypadku oficjalnych key artów) trendu polegającego na tym, że grafika zawiera, czy też w ogóle opiera się na tym, że  - krótko mówiąc - "Coś tworzy coś innego". Widzieliśmy je wielokrotnie, nierzadko zachwycając się pomysłowością ich autorów - czy to w przypadku zniszczonego LA, w którym dostrzec można Terminatora, popularnego motywu czaszki, Gwiazdy Śmierci i statków Imperium tworzących wizerunek Dartha Vadera czy też pistoletu-ust Czarnej Wdowy. Każdy z nich ma sens i zręcznie nawiązuje do/bawi się fabułami czy też charakterystycznymi dla tych filmów motywami.

W przypadku Batmana i Star Treka na pierwszy rzut oka mamy to samo, ale czy na pewno? Zniszczone wieżowce Gotham (fałszywy marketing się kłania) i gruzy reprezentują działalność zła (Bane'a), z którym po raz kolejny będzie musiał zmierzyć się Mroczny Rycerz, ale jednocześnie tworzą symbol Batmana, który przecież reprezentuje dobro. To samo tyczy się Star Treka - destrukcja dokonana przez czarny charakter (czy tylko ja nie mogę się doczekać, by zobaczyć Benedicta Cumberbatcha w tej roli?) tworzy symbol Gwiezdnej Floty, czyli znowu: dobra.

Może się czepiam, może usiłuję szukać logiki tam, gdzie być jej nie musi, ale przytoczone wcześniej przykłady udowadniają przecież, że da się to zrobić z sensem, a nie tylko na zasadzie "a bo tak" i "żeby fajnie wyglądało". Z drugiej strony... może po prostu wymagam za dużo i mamy tu do czynienia z najzwyklejszą adaptacją (czytaj: spłyceniem i przemieleniem na papkę) jakiegoś trendu, zjawiska i pomysłu, czyli dokładnie tym samym co w przypadku pseudostruzanek?

wtorek, 25 grudnia 2012
Tom Cruise i Dwa Sposoby na Teaser

Chyba nie muszę nikomu łopatologicznie przypominać (czytaj: wklejać nastu posterów), czym charakteryzuje się typowy plakat filmu z Tomem Cruisem? Jeśli jednak ktoś cierpi na amnezję, już wyjaśniam: przeciętny plakat do filmu z Tomem Cruisem to większość Toma Cruise'a (najlepiej z profilu) i minimalna ilość całej reszty lub po prostu 100% Toma Cruise'a. I tyle. Kiedyś to zdawało egzamin - co nie znaczy, że było czymś dobrym - bo aktor był marką samą w sobie, z czasem jednak życie prywatne aktora zdecydowanie przysłoniło to zawodowe i jego gwiazda nieco przygasła.

  

Teaser postery dwóch najnowszych filmów z Tomem w roli głównej zdają się prezentować dwie różne szkoły: z jednej strony Jack Reacher, który sprzedaje film wyłącznie twarzą Cruise'a, a z drugiej Oblivion, na którym obecne jest tylko nazwisko aktora, a jego bohater widnieje jako mała, odwrócona tyłem sylwetka. Nie chcę teoretyzować i zgadywać, czy jest jakikolwiek związek między tymi posterami a wiarą, jaką producenci/marketingowcy obu filmów pokładają (lub nie) w wizerunek pana Cruise'a. Może takowy jest, a może nie.

To na co chciałbym zwrócić uwagę, to na plagę plakatów o niczym, której jednym z najgorszych reprezentantów jest grafika do Jacka Reachera właśnie. Nie znam powieści o tej postaci i widząc plakat chciałbym się czegoś o tym filmie dowiedzieć. Czegokolwiek. Chciałbym, żeby taki poster czymś mnie zainteresował, coś mi przekazał, komunikował się ze mną. Nic z tych rzeczy, bo ktoś pomyślał, że widok wielkiej, fatalnie zacienionej głowy Cruise'a = ja czy Ty na premierze. Błąd!

Oblivion pewnie doczeka się jeszcze plakatu opartego na zdjęciu Toma, ale póki co pierwszy poster przekazuje potencjalnemu widzowi stosunkowo niewielką, ale wystarczającą ilość informacji, do tego podanych w postaci fajnie skomponowanej, dobrej ilustracji, która jest nie tylko ciekawa, ale - przynajmniej moim zdaniem - dobrze sprzedaje ten film.

Mniej głów, więcej treści. Dobrze, Hollywood?

wtorek, 18 grudnia 2012
Pytanie za 10 pkt.: "A Haunted House"

  

Na czym polega dowcip? Gdzie tu jest parodia? GDZIE? Dokładnie o czymś takim kiedyś pisałem. Swoją drogą to dość kuriozalne, że oryginalny poster jest śmieszniejszy, co prawda w niezamierzony sposób, ale zawsze. No cóż...

PS. Nie oglądajcie przypadkiem trailera A Haunted House, powoduje raka.