| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  


plakaty.blox.pl @ Facebook

Mierzwiak @ deviantART

OPIUM | Kino, film, plakaty, zwiastuny

Film - POLTERGEIST

kontakt

Kategorie: Wszystkie | Plakaty
RSS
sobota, 06 kwietnia 2013
Gwyneth, czy może Gwyneck Paltrow?

Całościowo z koszmarną kampanią plakatową Iron Mana 3 rozprawię się już wkrótce, tymczasem... Pamiętacie co się działo z głową Famke Janssen na japońskim posterze X-Men: The Last Stand? Przypomniało mi się o tym jak tylko rzuciłem okiem na Gwyneth Paltrow:

Jak pamiętamy, postać Pepper Potts nie jest mutantem, nie przypominam też sobie, żeby była żywym trupem czy ofiarą opętania, zatem co ma oznaczać ten miks Ze śmiercią jej do twarzy, Egzorcysty, a może nawet i Siedem, skoro już jesteśmy przy głowie Gwyneth Paltrow?

Przy tworzeniu efektów specjalnych czy też filmów pokroju Ratatouille, animatorzy często przeglądają się w lustrze i obserwując własną mimikę pomagają sobie w pracy. Nie rozumiem dlaczego twórcy plakatów nie są w stanie zrobić tego samego. Ja tak zrobiłem, stanąłem przed lustrem i choćbym nie wiem jak bardzo wykręcał głowę (ała!), to nie ma takiej możliwości, by kierunek, który wskazuje moja broda przecinał w ten sposób linię wyznaczaną przez barki. Nie da się i tyle, no ale od czego jest Photoshop? Yay!

piątek, 05 kwietnia 2013
"The Wolverine" #2

Pamiętacie padakę pt. X-Men Origins: Wolverine? Tak, ja też chciałbym o niej zapomnieć, ale pewne przeżycia, szczególnie tak traumatyczne jak to, niestety zostają z nami na dłużej. Rosomak miał wtedy potwornego pecha, również jeśli chodzi o postery, choć te akurat były o klasę lepsze od filmu. Jeśli zapomnieliście już, czym nas wtedy uraczono, już przypominam: przejawem wyjątkowego lenistwa, nudziarstwem (podwójnym!) à la "stacze plakatowi" oraz krzykiem na łące, który od 4 lat pozostaje jedną z największych nierozwiązanych zagadek plakatowego Archiwum X.

Bardzo chciałbym napisać, że w przypadku The Wolverine (w tym miejscu muszę sparafrazować słynny dialog z The Social Network: "Drop the 'The.' Just 'Wolverine.' It's cleaner.") jest lepiej. Bo może/w sumie/na upartego/niby jest, ale tak naprawdę to tylko wybór mniejszego zła.

  

Klęczący w deszczu Wolverine coś Wam przypomina? Może Spider-Mana 3? Jeśli tak, to podążacie właściwym tropem, ale podobieństwo do lepszego o kilka klas plakatu to zaledwie część problemu. Rosomak padł ofiarą epidemii, która opanowała hollywoodzkie postery i która to epidemia przyczyniła się do tego, że 2013 jest jak na razie najgorszym rokiem ever jeśli chodzi o mainstreamowy plakat filmowy.

Wtórność. Nijakość. Nuda. Plastik. Tony plastiku, potwornej sztuczności i ogólnego przefotoszopowania. Zakładając, że za podstawę posłużyło tu faktycznie zdjęcie Hugh Jackmana, to dawno przekroczono granicę, za którą przestało ono przypominać fotografię, a stało się pozbawioną grama realizmu cyfrowym malowidłem, czy nawet renderem prosto z intra do gry opartej na filmie. Nie wierzę ani w klęczącego herosa, ani w paskudne tło udające nocne (?) niebo, ani w miasto, a już na pewno nie w ten cyfrowy deszczyk.

Wyobrażam sobie dumę, jaka ogarnęła autora pomysłu z oddziałem ninja, którzy są na plakacie, ale ich nie ma. W końcu to ninja. Efekt końcowy jest jednak absurdalny i niezamierzenie śmieszny. Czy widać tych ninja, czy nie (pozdrawiam wszystkich z niewłaściwymi ustawieniami jasności i kontrastu w monitorach), Wolverine i tak wygląda, jakby amputowano mu dolną połowę ciała. Wszak nic tak nie zachęca do pójścia na film z ulubionym komiksowym herosem, jak jego zawieszony w powietrzu, wściekły tułów, prawda?

  

Bohater z bronią? Jest.
Miasto w tle, nieco pod kątem? Obecne.
Latające odłamki ORAZ deszcz?! (moja głowa zaraz eksploduje od nadmiaru wrażeń) Nie inaczej!

O ile drugi plakat spokojnie ujdzie w tłoku nadających się do dogorywania na ulotkach chałtur, tak ten pierwszy każe na poważnie zastanowić się, jak przebiega proces twórczy i decyzyjny w agencjach reklamowych. Czy ktoś tam w ogóle panuje nad treścią posterów? Czy może tego typu kwiatki wyłaniane są na podstawie, o zgrozo, badań grup fokusowych? Wyobrażam sobie nawet, że ostatecznie taki plakat to miks wszystkiego i dla wszystkich, co wyjaśniałoby ten bezsensowny bałagan, w którym nic do siebie nie pasuje.

Co my tu mamy? Noc i dzień (niebo!) jednocześnie. Bohater znajduje się na głównej ulicy miasta, na której z jakiegoś powodu są... schody. (uwaga na zawieszenie) Roznegliżowany Wolverine w akcie rozpaczy padł na kolana i wrzeszczy ile sił w gardle. Krzyczy dlatego, że to meta plakat, a on sam jest świadomy, na jak fatalnej grafice się znalazł, czy może za bardzo kombinuję i po prostu tak wyraża swój protest przeciwko fatalnemu stanowi asfaltu w japońskich miastach?

Śmiać się czy płakać?

12:06, mierzwiak , Plakaty
Link Komentarze (6) »
wtorek, 02 kwietnia 2013
Plakatowo #19

  

  

1) Beasts of the Southern Wild oraz 2) Django Unchained Richa Kelly'ego
3 i 4) Metropolis Laurenta Durieux
5) Taxi Driver, Martin Ansin
6) TRONthology Josha Gilberta

niedziela, 24 lutego 2013
WTF: "Resident Advisor"

Widzicie to? Nie? No to zróbmy zbliżenie:

Pytanie, czy raczej problem przed którym teraz stoję, to jak się pozbyć tego obrazu z głowy i ile będzie mnie kosztowała terapia dzięki której dojdę do siebie?

12:25, mierzwiak , Plakaty
Link Komentarze (8) »
piątek, 15 lutego 2013
"Być jak Kazimierz Deyna" #2 + Przed i po

Przy okazji pierwszego, znakomitego plakatu do Być jak Kazimierz Deyna napisałem "Drodzy dystrybutorzy, wyzywam Was: macie rok na przebicie tego plakatu". Słowa te wziął sobie do serca ten sam dystrybutor i to przy okazji tego samego filmu, tylko że chyba się nie zrozumieliśmy. Chodziło mi o zrobienie lepszego plakatu, a nie dramatyczny spadek jakości owocujący przebiciem, owszem, ale dna.

Żeby lepiej zobrazować co się stało, zestawiam nowy plakat z poprzednim:

  

Jeśli Wasz wzrok wędruje w kierunku tej istoty po prawej, jeśli macie wrażenie, że grafik przesadził z retuszem i że, przede wszystkim, coś tu jest cholernie nie tak, to macie rację!

KILL IT! KILL IT WITH FIRE!!!

Brak mi słów. Naprawdę. Ja wszystko rozumiem, ale... Nie, po prostu nie mogę.

Jeszcze słówko odnośnie typografii i dobra rada dla osoby za nią odpowiedzialnej. Wpadłeś/aś na pomysł, by zrobić mały bałagan z literkami w słowie "DEYNA"? Super, gratuluję i zazdroszczę kreatywności, ale jak Ci się nudzi, to posprzątaj biurko, zadzwoń i sprawdź co u mamy albo poczytaj Pudelka, a nie baw się dalej. Z jakiego powodu to samo dzieje się z "KOMEDIA"? No z jakiego? Hmm?

sobota, 09 lutego 2013
"Wałęsa"

W środę, 6 lutego, ITI Cinema opublikowało teaser poster Wałęsy Andrzeja Wajdy. Wielu przecierało oczy ze zdumienia, inni odreagowywali prześmiewczymi przeróbkami, ja natomiast musiałem się z tym plakatem przespać, przemyśleć go i przetrawić. W momencie, gdy go zobaczyłem, miałem wrażenie, że czas stanął w miejscu, a Ziemia przestała się obracać. Że przestały obowiązywać wszelkie prawa rządzące wszechświatem. Wiedziałem, że to nie plakat, ale wydarzenie. Zjawisko.

Zanim zgłębimy tajemnicę rzeczonego plakatu, przyjrzyjmy się, dostępnej już od dłuższego czasu, pierwszej zapowiedzi Wałęsy, bowiem jest ona kluczem do zrozumienia tego, co przedstawia i czym jest poster tego filmu. Trudno tu mówić o zwiastunie czy teaserze, bo jakieś przypadkowe ujęcia z planu i wypowiedzi aktorów nie łapą się pod tę kategorię. Jeśli ITI Cinema stara się wytyczać nowe szlaki w marketingu filmowym, to chyba nie tędy droga. Chyba, że powód jest znacznie bardziej prozaiczny, na przykład uznano, że to za wcześnie na tradycyjny zwiastun, albo po prostu fragmenty filmu są zwyczajnie koszmarne i jeszcze gorsze niż Katyń (to w ogóle możliwe?). Mniejsza o to.

Jak jednak traktować to, co dzieje się od 27 sekundy? To miało być, nie wiem, zabawne, sympatyczne, a może oryginalne? Wyszło karykaturalnie (co zresztą jest nieuniknione przy naśladowaniu Wałęsy), gdzieś z pogranicza parodii i kabaretu, problem jednak nie leży po stronie Więckiewicza, na ocenę którego przyjdzie czas po premierze, ale w samym fakcie, że coś takiego w ogóle pokazano.

Zapewne zapomniałbym o tym na amen, gdyby nie plakat właśnie. Pierwsza rzecz, o jakiej pomyślałem, gdy go zobaczyłem, to właśnie ta kuriozalna scenka z planu, z Więckiewiczem, w roli, mówiącym do kamery.

"Zwiastun" i plakat robią, a raczej nie robią dokładnie tego samego: nie zapowiadają filmu. Ciekawi mnie, czy gdzieś jeszcze na świecie miał miejsce podobny przypadek, ale nie zdziwiłbym się, gdybyśmy byli pionierami. Jak na razie dostępne materiały mówią nam tylko jedno - to, że Robert Więckiewicz udaje Lecha Wałęsę.

Celowo napisałem "udaje" zamiast "gra", bo przecież nie widzieliśmy ani sekundy gotowego filmu, a na posterze Więckiewicz nie funkcjonuje jako Wałęsa w typowy dla plakatów sposób w jakim postać filmowa, prawdziwa czy też fikcyjna, na nich występuje. Jest tylko jakieś niezrozumiałe dla mnie coś pt. "Ej, patrzcie jak mnie ucharakteryzowali na Bolka Lecha. O, zupełnie przypadkowo mam przy sobie jego zdjęcie. Podobny jestem, co nie?". Chociaż nie, to jest zrozumiałe, a raczej byłoby, gdyby taka fotografia promocyjna znalazła się na okładce czy też wewnątrz Filmu albo jakiegokolwiek innego miesięcznika czy tygodnika. Ale na przypinkę z Maryją, to ma być PLAKAT FILMOWY!

Czy to jest jakiś, ku*wa, żart? Zapewne nie tylko ja zadałem sobie to pytanie, ale odpowiedź, jaka się na nie nasuwa, to... Tak, to jest żart. Innego wytłumaczenia nie widzę. Być może nawet film Wajdy będzie żartem? Może jest coś, o czym nie wiemy, i zarówna scenka z tego pożal się Boże teasera, jak i plakat zawierają wskazówki na temat tego, że będzie to w istocie - cytując Scream 4 - postmodernistyczne meta gówno, film o powstawaniu filmu o Wałęsie?

Odnośnie kolorów tła (teł?): Arka Gdynia, barwy papieskie, flaga Ukrainy czy też najmodniejsze zestawienie na sezon wiosna-lato 2013 według Vogue'a - im więcej interpretacji, tym lepiej, wszak to znaczy, że jednak gdzieś, między pstrokacizną, zbuntowanymi ogonkami od "Ę" a bajecznie różową, średnio precyzyjną datą premiery musi być ukryty jakiś sens, prawda...?

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 64