plakaty.blox.pl @ Facebook

Mierzwiak @ deviantART

OPIUM | Kino, film, plakaty, zwiastuny

Film - POLTERGEIST

kontakt

Blog > Komentarze do wpisu
"Man of Steel" #2

W tym roku najbardziej czekam na genialnie zapowiadające się Gravity Alfonso Cuaróna, ale jeśli coś może z nim konkurować o moje względy, to jest to tylko i wyłącznie Człowiek ze Stali. Co jest dla mnie o tyle ciekawe, że fanem Supermana nigdy nie byłem (tak, moje serce należy do Batmana, ze szczególnym naciskiem na filmy Tima Burtona oraz serial Batman: The Animated Series), a dotychczasowe produkcje z nim zdecydowanie nie oddawały sprawiedliwości tej postaci i były albo, co najwyżej, sympatyczne (pierwszy i drugi ze śp. Christopherem Reevem), albo słabe lub po prostu złe (pozostałe).

Palmę pierwszeństwa dzierżą więc Superman: The Animated Series oraz pełnometrażowy Superman: Doomsday, ale, jakkolwiek świetne, to jednak "tylko" animacje, a my przecież chcemy w końcu zobaczyć pełnokrwisty, prawdziwy film o Człowieku ze Stali, wykorzystujący jak należy tkwiący w tej postaci i związanej z nią mitologią potencjał. W tym miejscu na scenę wkracza Zack Snyder ze swoim Man of Steel i co tu dużo mówić - oczekiwania mam ogromne i już nie mogę doczekać się premiery.

Kampania plakatowa filmu wystartowała skromnie i bez większych fajerwerków, ale teaser prezentował Supermana na tyle oryginalnie, w na tyle odmiennej od typowej dla tej postaci stylistyce, że po kolejnych posterach można było spodziewać się czegoś ciekawego. Tym bardziej, że najnowsze kinowe wcielenie Supermana to przecież producenckie dziecko Christophera Nolana, a chyba nie trzeba nikomu przypominać, jak Warner spisał się przy okazji jego filmów o Batmanie, ze szczególnym wskazaniem na kampanię Mrocznego Rycerza.

Rzeczywistość niestety nie sprostała ani oczekiwaniom, ani tym bardziej potencjałowi. Postery Człowieka ze Stali wpisują się za to idealnie w kryzys, który dotknął w tym roku hollywoodzkie plakaty. Nie wszystkie, to oczywiste, ale mam wrażenie, że jesteśmy świadkami początków śmierci mainstreamowego plakatu filmowego. Śmierci metaforycznej, bo nie znaczy to oczywiście, że któregoś dnia doczekamy się premiery produkcji za 200 mln dolarów, której nie będzie towarzyszył ani jeden poster. Chodzi o podejście do nich, o traktowanie jako niezbędnego, a zarazem zupełnie nieistotnego elementu kampanii reklamowej filmu. Właśnie z czymś takim mamy tu do czynienia.

  

Zamieszczone tu plakaty Człowieka ze Stali nie zrodziły się z procesu twórczego, nie zostały ani wymyślone, ani tym bardziej przemyślane. Zostały zrobione, czy raczej odbębnione i dokładnie tak wyglądają. To robione w pośpiechu chałtury, bez pomysłu, bez zaangażowania, bez (możliwości zaprezentowania) talentu. Są. Istnieją. Tyle.

To mechaniczne, puste, odpychające grafiki, pogłębiające tylko przepaść między światem plakatów oficjalnych, a tych wszystkich niezwykle popularnych, wysmakowanych graficznie i merytorycznie bajecznych artów na poły oficjalnych lub też, uogólniając, fanowskich. Hollywood nie tyle za nimi nie nadąża, co zdaje się w ogóle boomu na nie nie dostrzegać, a przecież plakaty chociażby od Mondo cieszą się takim powodzeniem nie bez powodu.

Skoro o trendach mowa, Hollywood samo chce je wyznaczać. Ostatnie dwa lata należały do wszelkiej maści latających odłamków, kawałków gruzu, popiołu, iskier, ogółem wszystkiego, czym można upstrzyć wizerunki bohaterów filmu. Co prawda ta beznadziejna moda jeszcze się nie skończyła, ale już teraz z całą pewnością można powiedzieć, że jej następcą jest mające sprzedać nam wrażenie ruchu (czytaj: zasugerować akcję) rozmycie, czyli nic innego jak motion blur, photoshopowy filtr, którego zastosowanie zajmuje dosłownie kilka sekund.

Za dowód, że rozmazanie samo w sobie nie musi być niczym złym niech posłuży plakat Supermana z 1978 roku, który wykorzystał ten efekt, w wersji malowanej, ze świetnym rezultatem. Automatyczny, cyfrowy blur wygląda jednak brzydko, tandetnie i amatorsko, przywodząc na myśl fan arty najgorszego sortu i to te z czasów, gdy obsługa Photoshopa na niezłym poziomie nie była jeszcze tak powszechna, jak dzisiaj i większość roboty załatwiało się właśnie filtrami. Jakby tego było mało, są jeszcze lens flary, które tylko potęgują wrażenie obcowania z amatorszczyzną.

"- To ptak!
- To samolot!
- Nie, to jakieś rozmazane i... cholerna flara, nic nie widzę!"

Blur to zresztą najmniejszy problem. Już nawet nie chodzi o to, że poza twarzą Henry'ego Cavilla i, rzecz jasna, tytułem nie ma tu niczego, co pozwoliłoby na jakiekolwiek powiązanie ich z tym konkretnym filmem. Pierwszy Superman mógłby mieć takie plakaty. I drugi. I trzeci, i czwarty, i ten nieszczęsny Returns z 2006 roku też. Znakomity plakat Batman Begins również funkcjonował w całkowitym oderwaniu od fabuły filmu i w niczym nie umniejsza to jego wartości.

Najgorsza jest właśnie ta brzydota, brak charakteru i czegokolwiek, co wryłoby się nam w pamięć, a przecież plakat powinien być jednym z narzędzi, za pośrednictwem których film zaistnieje w świadomości potencjalnego widza na dłużej niż tylko na czas kontaktu z nim w Internecie czy na ulicy. Udało się to wspomnianemu Superman Returns, który chociaż też miał bardzo słabe plakaty, to jednak trafił mu się wyjątek w postaci przepięknie uchwyconego herosa. To jest obraz zapadający w pamięć, ba! to jest coś, co pamięta się po latach nawet, gdy film okazał się gniotem.

  

Kolejne grafiki kontynuują zabawę z blurem i flarami, a przy tym Warner wykazał się w ich przypadku pewną bezczelnością, bo tak naprawdę wypuścił trzy razy ten sam plakat. Niech nikogo nie zmylą wariacje w postaci ciemniejszego tła czy gigantycznego symbolu wrzuconego ot tak, żeby był; to jest to samo, a do tego tak samo słabe.

Podsumowując, mamy tu Supermana lecącego: na widza, od widza, bokiem do widza (dwa razy) oraz przodem do widza. Jeśli jeszcze tego nie pojęliście, to śpieszę z wyjaśnieniem - tak, Warner potrzebował aż pięciu plakatów informujących nas, że Superman to taki pan, który potrafi latać. W końcu to nie tak, że wiadomo o tym od 1938 roku, prawda?

Nie czepiam się oczywiście samego faktu, że to zaakcentowano, dziwne byłoby, gdyby nie, ale dlaczego aż tyle razy? I dlaczego tylko to? Co prawda gdzieś tam po drodze było jeszcze szkaradztwo z Supermanem w kajdankach (flara!), ale plakat to tak nudny i nieatrakcyjny, że bardziej się już nie dało, a przecież przedstawiał całkiem intrygujący motyw.

Zastanawiam się wreszcie gdzie są plakaty z innymi bohaterami? Gdzie Amy Adams, gdzie Michael Shannon, gdzie Russell Crowe? Znani aktorzy, istotni bohaterowie filmu, a tu nic, Warner najwyraźniej śpi. Chociaż z drugiej strony... jeśli miałyby to być postery tak oryginalne i odkrywcze jak te z lecącym (x5) Supermanem, to dostalibyśmy Lois Lane siedzącą za biurkiem podczas pisania artykułu oraz papę Kenta jadącego traktorem. Chyba jednak podziękuję.

środa, 15 maja 2013, mierzwiak

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: desjudi, *.cdma.centertel.pl
2013/05/15 08:59:07
Uwiąd twórczy promotorów blockbusterów w tym roku bardzo widoczny - bardzo tendencyjne kampanie reklamowe, którym towarzyszą słabe, pozbawione krzty oryginalności plakaty. Punkt reklamowej ciężkości przeszedł na trailery i klipy i to one zdają się kreować popyt, budzą większe zainteresowanie, dyskusje. MoS doskonale to obrazuje, a za nim cała kupa letnich hitów.
Ciekawa sugestia odnośnie śmierci współczesnego plakatu. Mógłbyś rozwinąć :)
-
Gość: Ymir, *.dynamic.chello.pl
2013/05/15 11:04:02
A co z tymi dwoma (drugi i trzeci od góry):
fuckyeahmovieposters.tumblr.com/search/man+of+steel
One też chyba nie są fanowskie.
-
mierzwiak
2013/05/15 12:27:16
@Ymir:

Oba są fanowskie, ale mogłyby być oficjalne, bo są tak samo denne co reszta ;)
-
Gość: Mr_MarQx, *.adsl.inetia.pl
2013/05/15 12:55:49
Może po prostu zamieszczę w tym miejscu słowa Stevena Soderbergha, które przed chwilą wyczytałem w jednym z artykułów na THR: "[...] every studio movie poster looks the same. If you look at the campaigns in the 70s that were really striking, they were done by ad agencies, they werent done by the studios. If I ran a studio right now, instead of spending $30 million on P&A, Id take $10million and go to the best ad agency on the planet and say youve got $10 million. Do something provocative. Do something distinctive."
-
Gość: Juby, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/05/16 11:57:13
Ależ fajnie się czytało te wszystkie pociski na plakaty MoS. Oczywiście wszystkie zasłużone.
-
2013/06/04 12:19:55
mój broker tak zachwala supermena :)
-
Gość: speiderman, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/15 21:07:22
Piszę miesiąc po tym poście i zdążyły się ukazać inne postacie, ale tylko Zod i Kal El (czyżby miał mieć jedną z większych ról, a nie tylko wysłanie syna w kosmos?) + sylwetka Supermana. Wszystkie rozmazane i świecą w oczy (jakkolwiek to brzmi). Lubię jednak motyw z pędzącym Supermanem, ale większość jest niestety zrobiona byle jak. Prócz ostatniego pokazanego tu, nawet chętnie bym go powiesił. ale i tak wolę teaser.
-
Gość: jar_eth, *.28.ftth.classcom.pl
2013/06/20 12:28:06
Pewnie suchar, ale strasznie podoba mi się ten żarcik na temat plakatu:
0.asset.soup.io/asset/4428/3952_2257.jpeg

A dodatkowo ostatnio ogromne wrażenie zrobiła na mnie fanowska ilustracja:
imgs.abduzeedo.com/files/tutorials/Man_of_Steel_Poster/media_1368368809159.jpg
-
Gość: Remek, *.pl.177.41.31.in-addr.arpa
2013/06/20 14:48:27
Witam

Występujemy z propozycją wzięcia udziału w projekcie, którego celem jest propagowanie i promocja najlepszych artykułów polskich blogerów zajmujących się szeroko rozumianą kulturą i rozrywką.

Kulturalna Szafka to w pełni niekomercyjny projekt, którego celem jest, z jednej strony - informować jak największe grono odbiorców o najciekawszych wydarzeniach; z drugiej strony pasjonatom tematu, a więc blogerom, dziennikarzom i recenzentom, udostępnienie przestrzeni działania, na której będą mogli przekazywać innym swój punkt widzenia na temat wybranych wydarzeń kulturalno-rozrywkowych.

Interesuje nas wszystko co związane jest z tak zwaną kulturą wysoką i popularną. Wszystko, co zajmuje Was na co dzień, a co potencjalnie zająć może również innych a więc kino, teatr, muzyka, sztuki piękne, literatura oraz inne dziedziny szeroko rozumianej kultury to sedno Kulturalnej Szafki.

Nasz FanPage, organizacja non-profit, to również świetne miejsce promocji prowadzonych przez Was blogów i stron tematycznych.
Naszym zdaniem Wasz blog w pełni spełnia wszystkie nasze kryteria dlatego wychodzimy z propozycją podjęcia luźnej współpracy, której zakres polegać będzie na wymianie barterowej:

Ze strony autora bloga/strony oczekujemy tylko:
- Informacji drogą mailową o gotowości wzięcia udziału w projekcie, co równoznaczne będzie z gotowością udostępnienia artykułów na Facebooku (rzecz jasna linkowanych bezpośrednio ze strony danego bloga!)
- Informacji drogą mailową w przypadku, jeśli autor zechce polecić nam któryś ze swych opublikowanych lub dotąd nieopublikowanych artykułów.

Z naszej strony zapewniamy:
- Promocję (bezpłatną!) bloga i treści na nim zawieranych (niemal wszystkie informacje udostępniane czytelnikom Kulturalnej Szafki podawane są w formie postów zawierających link do strony źródłowej Waszego bloga oraz wybranego fragmentu danego artykułu, np. leadu).
- Możliwość uczestniczenia w projekcie, którego celem jest udostępnienie odbiorcom najlepszych polskich blogów Możliwość stron tematycznych.
- Możliwość dotarcia, dzięki naszej działalności (w tym prowadzonych przez nas kampanii reklamowych na łamach Facebooka) do szerszego grona odbiorców.

Zaplanowaliśmy intensywną kampanię reklamową Kulturalnej Szafki, której zasięg obejmie polskich użytkowników portalu społecznościowego Facebook. Innymi słowy będzie o nas głośno.

Informację mówiącą o chęci wzięcia udziału w projekcie (co oczywiście do niczego nie zobowiązuje, a zwraca jedynie naszą uwagę na danego bloga) proszę przesyłać na adres remek@klubszafa.pl.

A jak to wygląda w praktyce: www.facebook.com/KulturalnaSzafka

Z poważaniem
- Remek Piotrowski - redakcja FanPage Kulturalna Szafka
remek@klubszafa.pl
-
Gość: Dobry samarytanin, *.ds14.agh.edu.pl
2013/06/28 09:54:18
Jeśli autora bloga zainteresuje poniższy tekst Chrisa Jonesa na temat tworzenia plakatów, można wspomnieć w którymś wpisie:
www.chrisjonesblog.com/2012/11/how-to-design-a-movie-poster-%E2%80%93-top-ten-tips-to-grab-the-eye-of-a-sales-agent-distributor-or-audience-member.html

-
Gość: Darekk, 37.190.176.*
2013/07/03 12:45:34
Nie rozumiem dlaczego nie zadbali o te plakaty tylko zrobili je tak byle jak i na szybko. Mieli tyle możliwości, aby zrobić na prawde fajny plakat filmowy...
-
Gość: Paweł, *.dynamic.mm.pl
2013/07/06 23:29:05
Nie podchodzą mi te plakaty są jakieś takie bez pomysłu.
-
Gość: Tomeek, 37.190.178.*
2013/07/19 08:58:08
Te plakaty wyglądają na robione w pośpiechu i bez jakiegokolwiek pomysłu, byleby zrobić byleby było. Uważam, że to wstyd wypuścić takie plakaty, ale co ja tam się znam...