plakaty.blox.pl @ Facebook

Mierzwiak @ deviantART

OPIUM | Kino, film, plakaty, zwiastuny

Film - POLTERGEIST

kontakt

Blog > Komentarze do wpisu
"X-Men: First Class"
Matthew Vaughn (Stardust [Gwiezdny pył], Kick-Ass) nie ma szczęścia do X-Menów. Na sześć tygodni przed rozpoczęciem zdjęć do X-Men: The Last Stand (X-Men: Ostatni bastion) zrezygnował z reżyserowania filmu, a teraz przyszło mu w niesamowitym pośpiechu pracować nad X-Men: First Class (X-Men: Pierwsza klasa). Mimo światowej premiery wyznaczonej na pierwszego czerwca, jeszcze w połowie lutego zdjęcia do filmu wciąż trwały, co jest ewenementem w przypadku wysokobudżetowej produkcji powstającej dla dużego studia.

Przy dobrym scenariuszu i odpowiedniej osobie na reżyserskim stołku realizacyjna gorączka nie powinna być żadnym problemem, ale jako fan X-filmów Bryana Singera stwierdzam, że póki co nie wygląda to najlepiej i trailer do spółki z kolejnymi plakatami tylko potęgują to wrażenie, choć zaczęło się nieźle.



Elegancki teaser stylizowany na tablicę szkoły Xaviera zgrabnie wpisuje się w akcję filmu osadzoną w latach 60-tych i stanowi sensowny odpowiednik podobnego, nowoczesnego plakatu z X2. Jedyne do czego bym się przyczepił, to nie do końca doskonały rendering; całość za bardzo wygląda na grafikę komputerową, a za mało na autentyczną, kamienną tablicę z metalowym liternictwem, ale wybaczam, bo jako teaser w 100% spełnia swoją rolę.

  

W zasadzie do dzisiaj nie wiem, czym tak naprawdę ma być First Class. Prequelem? Rebootem? Jednym i drugim? Reżyser oznajmił ostatnio, że to niezależna w stosunku do trylogii produkcja (skoro tak, to czemu transformacja Mystique wygląda tak samo? czemu odtworzono scenę w obozie z początku pierwszego filmu?), ale studio albo idzie na łatwiznę, albo nie bardzo wierzy w moc "X-Men" w tytule, dlatego marketingowcy wspomagają promocję filmu odwołując się do utrwalonych w pamięci widzów obrazów. I w tym miejscu zaczynają się problemy.

Cały koncept plakatów z głównymi bohaterami filmu został podporządkowany tagline'om: "Zanim został Profesorem X/Magneto był Charlesem Xavierem/Erikiem Lehnsherrem." Nie za wiele tu sensu biorąc pod uwagę, że przecież bohaterowie po prostu przyjęli takie pseudonimy, a nie raz na zawsze wyrzekli się swoich nazwisk, ale powiedzmy, że można przymknąć na to oko, wszak chodzi o chwytliwe zestawienie przeszłości i przyszłości. Same postery próbują zrobić to samo, ale efekt jest jeszcze bardziej pozbawiony logiki.

Dostrzegam tu kilka problemów, choć prawie każdy z nich da się usprawiedliwić. Sceneria odgrywa stanowczo za dużą rolę, a sylwetki bohaterów są za małe. No ale nie mogło być inaczej, skoro zdecydowano się na konieczny zabieg z odbiciami ukazującymi nam kultowe, rozpoznawalne wizerunki dwójki kluczowych mutantów. Gdyby nie one, mielibyśmy po prostu dwóch anonimowych facetów stojących sobie gdzieś tam, zatem coś kosztem czegoś.

Oba plakaty nie są też w równym stopniu konsekwentne - w przypadku Xaviera przeszłość jest tożsama z przyszłością (rezydencja) i tylko odbicie w wodzie stanowi jedyną zmianę. Pomysł jest ok, ale na Feniksa, nie w tym przypadku! Stojący facet z refleksem w postaci wózka inwalidzkiego wygląda kuriozalnie; która część jego ciała odbija się jako kółka? Nie mówiąc już o tym, że według twórcy plakatu Xavier siedzący na wózku inwalidzkim ma głowę na tej samej wysokości, co stojąc na własnych nogach. Litości...

Wersja z Magneto faktycznie odwołuje się do przeszłości, ale znowu: gdzie tu sens? Czemu dorosły Erik stoi w obozie koncentracyjnym, do którego trafił jako dziecko? Jasne, to kluczowe dla historii tej postaci miejsce, wszak tam po raz pierwszy objawiły się jego moce, ale logicznej przeciwwagi dla rezydencji Xaviera nie stanowi to żadnej. Sama ilustracja zaś to istny fotoszopowy koszmarek: obóz zagłady w wersji plastikowo-pocztówkowej, ze słoneczkiem, żenującym oświetleniem (budynek nie rzuca cienia) i strrrasznym, groteskowym lasem rodem z animacji Tima Burtona.

Gorzej niż mierne te postery, ale w porównaniu z kolejnymi to wręcz arcydzieła plakatu.

  

Ale jak... kto... czy oni... ŻE CO?! W pierwszej chwili pomyślałem "Nie, to niemożliwe". Portale filmowe po raz kolejny wzięły fan arty za oficjalne postery, zdarzyło się to wielokrotnie i zdarzy się jeszcze nie raz. Ale nie, to oficjalne, prawdziwe pla...katy?

Powinienem teraz wzbić się na wyżyny sarkazmu, wstrzyknąć w nie potrójną dawkę jadu i błysnąć ciętym dowcipem odnoszącym się do wielkich głów unoszących się w okolicy krocza, ale wystarczy jeden rzut oka na te ohydztwa i ręce opadają mi w geście rozpaczliwej bezradności. W zasadzie to moją reakcję najlepiej oddałaby kiczowata scena, w której padam na kolana, drę się w niebo "Whhyyyyyy?!", a kamera filmuje mnie unosząc się coraz wyżej.

Jeśli ktoś powie mi, że to najgorsze plakaty wszech czasów, nie będę protestować, choć rozumiem, czemu są takie, jakie są. Nie dlatego, że komuś się nie chciało, ani nawet nie dlatego, że zabrakło mu podstawowych umiejętności, ale dlatego, że porwano się na coś, co przekracza możliwości przeciętnego grafika pracującego w agencji: minimalizm. W dziedzinie plakatów fanowskich/nieoficjalnych króluje już od dawna, co jakiś czas udaje mu się też z powodzeniem przebić do mainstreamu, ale nie ulega wątpliwości, że to coś, co wymaga po pierwsze zrozumienia, a po drugie posiadania choćby odrobiny zmysłu artystycznego. Głowy aktorów wklejone na krocza czarnych sylwetek jasno świadczą o tym, że ich autor nie dysponował ani jednym, ani drugim i trudno powiedzieć, by wpisywały się w "maksimum treści, minimum formy"; jeśli już, to raczej "treści i formy nie stwierdzono".

Zapewne w swej porażająco ascetycznej prostocie miały to być projekty oryginalne i zaskakujące. Owszem, są, ale nie w taki sposób, jak trzeba. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego nie zostały wśród dziesiątek innych odrzuconych plakatów? Dlaczego akurat one? Nie wiem która możliwość jest bardziej przerażająca - że wybrano projekty najlepsze z graficznego, czy z marketingowego punktu widzenia? Tak czy inaczej nie zdziwiłbym się, gdyby do drzwi agencji za nie odpowiedzialnej nie zapukał już żaden klient.
czwartek, 10 marca 2011, mierzwiak

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
ratyzbona
2011/03/10 20:18:53
Gdzie te czasy kiedy ludzie rozkradali plakaty X-menów ( ktoś jeszcze pamięta że to spotkało postery do pierwszej części?). Ale tak na serio - o ile teaser kazał się jeszcze spodziewać czegoś stylowego to przy tych oficjalnych plakatach nie mogę wyjść ze zdziwienia że są takie złe. Te pierwsze nawet mi ( a mam do plakatów podejście dość laickie) wydały się fatalnie skomponowane, no ale to co pokazałeś na końcu to... to się nie da opisać. Te twarze! Najgorsze jest to że X-meni to pole do popisu dla fajnych plakatów.
Co do X-men: First Class to ja byłam pełna zapału kiedy dowiedziałam się że mają to kręcić ale podobnie jak ty straciłam nadzieje po trailerze. Pozostaje mi czekać na Wolverina 2
-
Gość: Phil, *.olsztyn.mm.pl
2011/03/10 21:12:49
A może te ostatnie plakaty zostały wypuszczone, żebyśmy przestali w końcu narzekać na dwa poprzednie?
-
hani.md
2011/03/11 00:00:51
to czasami nie jest polska komedia? białe tło, te klimaty... "ZMUTOWANA KOMEDIA MATTHEW VAUGHNA", chciałoby się rzec, tylko z Fassbenderem zamiast Karolaka.
-
Gość: speiderman, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/11 00:05:54
O ile wszystkie teasery nie są znowu takie tragiczne, to dwa ostatnie plakaty to faktycznie koszmarki. Całość wygląda na zrobione w parę minut, "wyłaniające się" twarze wyglądają śmiesznie, w dodatku od braku wyśrodkowania bolą oczy (ucięta twarz Xaviera wygląda po prostu śmiesznie).
-
Gość: Mr. ??, *.silesiamultimedia.com.pl
2011/03/11 08:32:14
W sumie takie sobie plakaty.
Liczę jednak że film powróci do poziomu X-Menów Singera jeśli już Fox ma dalej robić filmy z X-Men bo jak wróci do Marvela to raczej na pewno będzie reboot.
Wolverinea 2 nie będzie tylko The Wolverine który nie będzie kontynuacją XO:Wolverine.
P.S. Choć do Marvela spokojnie mógłby wrócić Daredevil. Ale już twórca filmowego Hitmana chce dla Foxa robić kolejny film z Daredevilem widać słaby Hitman i jeszcze gorszy jego następny film mu nie wystarczą a znając otwartość Foxa na głupotę całkiem możliwe że dadzą mu robić Daredevila.
-
Gość: pahan, *.krosoft.pl
2011/03/11 14:13:30
IMO, gdyby nie te beznadziejnie wklejone twarze, to te dwa ostatnie plakaty byłyby całkiem znośne.
-
Gość: hodak, *.adsl.inetia.pl
2011/03/16 22:02:46
Dalej tego nie widzę i53.tinypic.com/25tgtc2.jpg